poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Za co tak bardzo cenię tą grę? Jak zaczęła się moja przygoda z nią? Dlaczego nadal gram od 2012 w nią?

Moje zamiłowanie do Stajni Marzeń zaczęło się od 2010. Jako mała dziewczynka, wiele razy przeszłam tę grę i nigdy mi się nie nudziła. Lecz pod koniec 2011 roku wpadłam na pomysł, co by było gdyby Stajnia Marzeń była dostępna dla wielu graczy. Żyłam z tym pomysłem następny rok, błądząc po Stajni Marzeń. Aż do 2012. Wtedy moja mama przypadkiem znalazła Star Stable. Wiedziała, że gram w Stajnię Marzeń, więc stwierdziła, że pokaże mi Star Stable. No i założyłam pierwsze konto - April Gladefall. Nie wiedziałam o co chodzi w tej grze, była wtedy po angielsku, a ja dopiero zaczynałam się uczyć angielskiego w szkole. Na trzecim poziomie stwierdziłam, że wejdę na jeden ze statków Dark Core. No i co? Już z niego nie wyszłam. Nie umiałam skakać, ani nie wiedziałam o istnieniu podwózki.
A więc założyłam nowe konto, na którym gram do dzisiaj - Katelyn.
No i sobie grałam i grałam, dotrwałam do siódmego poziomu z kodów na Star Ridera. Nie miałam co robić w grze, więc błagałam mamę, żeby mi kupiła chociaż raz SR. No i zgodziła się, ale po długim czasie.


Po tym poznałam moją przyjaciółkę Agatę Macbard [obecnie Skylord]. Przyjaźnimy się aż do teraz. Razem przeżywałyśmy wszystkie przygody. Wkrótce osiągęłyśmy maksymalny poziom - wtedy 13. To było takie wyróżnienie, huh?
Do grona moich znajomych dołączyła Ania Underhall, Kamilla Flowerhand oraz Iris Rainvalley. Spędzałyśmy ze sobą cały swój wolny czas.
No i co się potem stało?
Któraś z tych osób włamała mi się na konto.
Usunęła wszystko.
Sprzedała konie, ciuchy.
Byłam po prostu załamana. Oczywiście, wiedziałam kto to jest. Ta sytuacja bardzo mnie przejęła, ale stwierdziłam, że nie warto się poddawać, i kontynuowałam grę.
Przyszedł czas na zakupienie konta LifeTime. Błagałam i błagałam, ale udało się!


Jako szczęśliwa posiadaczka konta LifeTime, zakupiłam cztery [???] konie. Fryz, Selle Francais, i jeszcze jakieś 2, nie pamiętam.
Grałam później bez celu. Ale potem wszystko się rozkręciło.
Koniec roku 2015. Doszłam do klubu Northern Force Riders wraz z Agatą Skylord. Poznałyśmy tam cudowną i kochaną osóbkę, Monikę Darkland <3
Skylord na lewo, Monka na środku, ja na prawo.

Z NFR spędziłyśmy duuuużo czasu. Spotkania były mega. Dzięki, Klaudia!

Ale wiadomo, po dobrym szybko przychodzi złe. Wraz z rozpadem NFR dołączyłam do nowego klubu - GR. Skrótu nie chcę rozwinąć.
Właścicielka GR w styczniu miała włamanie. Oczywiście cała wina poszła na mnie, ale moje tłumaczenia nic nie dały. Zaczęła mnie oczerniać na blogu, takie tam.
Od tego momentu nie działo się nic ciekawego. Rutyna przytłaczająca mnie. Miałam długie przerwy w graniu, ale jak widać, teraz gram. Byłam w wielu klubach, Comet Jumpers, Royal Zebras Legion... Wszystkie je bardzo miło wspominam, i każdemu polecam.
Ale...

Dlaczego ciągle gram w Star Stable?

W SSO gram nadal, ponieważ kontakty, które tam stworzyłam, utrzymuję do dzisiaj, i nie wyobrażam sobie życia bez niektórych osób. Przyzwyczaiłam się do tych pikselowych koników i nie mam zamiaru w najbliższym czasie kończyć gry.

Co podoba mi się w Star Stable?

To, że gra ciągle się rozwija. Bardzo doceniam zespół SSO, tyle dla nas robi. Ich starania na pewno nie są na marne. Dzięki nim poznałam TYYLEE ciekawych osób, że o jejku!

A jaka jest wasza Star Stable'owa historia? Od kiedy gracie? Podzielcie się tym w komentarzach! :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia